czwartek, 9 marca 2017

Wezwanie do gry - "Endgame. Wezwanie"

Endgame. Wezwanie James Frey
org. The Calling
seria: Endgame (#1)
wyd. SQN

Seria Endgame zrobiłam całkiem sporo szumu, a to dlatego że czytając te książki sami mogliśmy rozwiązywać zagadki, a jeśli udało ci się dobrnąć do mety przed innymi, wygrywałeś nagrodę. Jak dla mnie całkiem niezły PR,nie dość, że cieszysz się z lektury, bawisz się układając puzzle, to jeszcze możesz wygrać hajs. Niestety, gdy do nas te książki doszły, to z nagrodą było pozamiatane, ale zawsze pozostają dwie pozostałe opcje.

Dwanaście osób z dwunastu ludów od swoich narodzin były trenowane do ostatecznej rozgrywki. Rozgrywki, która zadecyduje o losach świata. Spadające na Ziemię meteoryty to znam rozpoczęcia Endgame. Dwunasta uczestników musi udać się w wyznaczone miejsce, gdzie dostają zagadki do rozwiązania i muszą wyruszyć w dalszą drogę, aby odnaleźć rozwiązanie.

Miałam sporo oczekiwania od Wyzwania, pierwszego tomu serii Endgame, dlatego że wcześniej czytałam jedną z nowelek Endgame. Początek, która ogromnie podobała mi się, więc logiczne jest to, że poprzeczka nieco wzrosła. I na początku bardzo fajnie czytało się tę książkę, poznawałam bohaterów, próbowałam zapamiętać ich imiona, kto jest kim itd. I o ile miałam problem z niektórymi imionami, to całkiem szybko dałam radę ich zapamiętać. Wraz z nimi wyruszałam w podróż i śledziłam ich poczynania.

Niestety, gdy doszłam do momentu wyruszenia w dalszą podróż, po spotkaniu z całą grupą zawodników, to kilkadziesiąt stron później zaczęłam się nudzić. I nudzić. I nudzić. I wtedy zaczęłam wyczekiwać stron, na których są obrazki, linki do stron czy cytaty. Liczyłam na bardzo szybką, wartą akcję, przez którą nie będę wstanie się oderwać o lektury, ale tak się nie stało. Dopiero jakieś sto może sto pięćdziesiąt stron przed końcem dostałam tego, czego oczekiwałam, czyli akcję. Pod koniec Wezwanie dostało takiego speedu, że zaczytywałam się w nim jak zaczarowana. Zakończenie pierwszego tomu było rewelacyjne i przez nie chcę zabrać się niedługo za Klucz niebios.

Jeśli chodzi o bohaterów, to jakoś szczególnie nie miałam swoich ulubionych. Nie potrafiłam się z nimi zżyć, polubić ich, byli dla mnie neutralni. Jednak miałam wśród osób występujących w tej książce był jeden taki, którego nie mogłam zdzierżyć i dostawałam apopleksji za każdym razem jak się pojawiał. A tym gościem był Christoph, chłopak jednej z uczestniczek, który w ramach "romantycznego" gestu i chęci ratowania ukochanej wyruszył za nią. Sam mówił, że niemożliwością jest aby ci goście, który są zawodnikami w Endgame, byli lepsi od niego, wytrenowanego sportowca. Normalnie tępak, na miarę osiłków z głupich amerykańskich komedii. Porażka!

To co jeszcze podobało mi się w kwestii Endgame, to umieszczenie miejsca akcji. Tak jak wszystkie dystopie przyzwyczaiły nas do Stanów Zjednoczonych, to tutaj było zupełnie inaczej. Każdy z biorących udział w rozgrywce był z innego miejsca na Ziemi, przemieszczali się w różne zakątki świata i nawet nasza kochana Polska załapała się na karty tej książki.

Chciałabym tutaj poruszyć jeszcze jedną kwestię. Osoby, którym nie będzie chciało się grać wraz z bohaterami, mogą czuć się nieco podirytowani tym, że po pewnych fragmentach, na stronach itd., podane są linki, które mają nam ułatwić rozwiązanie zagadki. I o ile taki pomysł na interaktywną książkę podoba mi się, to przyznam że to niesamowicie przedłuża jej czytanie. Oczywiście nie trzeba wchodzić w podane linki, ale gdzieś tam z tyłu głowy będzie się kołatać, a może jednak coś tracę.

Ogólnie ujmując, to nie uważam, że ta książka jest zła, ale też genialna nie była, na co liczyłam. Fajny pomysł na fabułę, na typ książki podczas, której możemy poczuć się jak uczestnicy jej. Jednak spodziewałam się czegoś więcej, a to dopiero dostałam przy końcu lektury. W sumie to cieszę się, że końcówka była tak dobra, bo mam wrażenie, że drugi tom będzie lepszy. A może będę miała powtórkę z rozrywki, gdzie początek i koniec były fajne, a środek będzie się dłużył. Poczytamy, zobaczymy.

FACEBOOK | INSTAGRAM | TWITTER | YOUTUBE

1 komentarz:

  1. W drugim i trzecim tomie łatwiej się zżyć z bohaterami ;)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

Komentarze typu: "obs za obs", "kom za kom", "fajny blog. zapraszam do mnie" czy "wpadnij do mnie na konkurs" będą uznawane za spam, a co za tym idzie będą kasowane!