wtorek, 13 września 2016

Jak bardzo osobliwy jest "Osobliwy dom pani Peregrine"?

Osobliwy dom pani Peregrine Ransom Riggs
org. Miss Peregrine's Home For Peculiar Children
seria: Pani Peregrine (#1)
wyd. Media Rodzina

Osobliwy dom pani Peregrine, książka, która od jakiś dwóch może trzech lat królowała na zagranicznym booktubie. Odkąd pojawiła się ona u nas zachwytów nad nią nie było końca. W końcu i mi udało się dorwać egzemplarz pierwszego tomu z serii Pani Peregrine autorstwa Ransom Riggs. I mam mieszane uczucia wobec tej książki, nie będę kłamać, spodziewałam się czegoś innego.

Dziadek Jacoba od zawsze opowiadał niestworzone historie o potworach, które prześladowały go w czasach II Wojny Światowej. Do tej pory chłopiec uważał, że jest to wymysł starego człowieka, który przeżył zbyt wiele w swoim życiu. Zmienia zdanie, gdy widzi potwora, który był odpowiedzialny za śmierć jego dziadka i postanawia znaleźć ptaszysko, a w tym celu musi wyjechać do Walii.

Zanim sięgnęłam po tę powieść naoglądałam i naczytałam się recenzji, które mówiły, że jest to książka jedyna w swoim rodzaju, zawiera dziwne postaci, trzyma w napięciu, jest rewelacyjnie wydana, bla, bla, bla, bla bla. Miał być cud miód i orzeszki. Miało być strasznie, nie tylko ze względu na okładkę i zdjęcia dziwnych, nierealistycznych postaci, ale też ze względu na fabułę. Niestety tak nie było. Było ok. Tylko ok.

Przez to, że w książce występują postaci, które mają niezwykłe cechy wyglądu, umiejętności, dary itd., spodziewałam się, że dostanę coś w stylu Circque du Freak, gdzie osobliwości są prześladowane, muszą się ukrywać albo prześladują zwykłych śmiertelników i są powodem ich śmierci. Wiecie horror dla młodzieży z prawdziwego zdarzenia. Spodziewałam się cudownych, obrzydliwych, rzeczywistych opisów tj. np. w serii Monstrumolog Ricka Yanceya. Ok, opisy były całkiem niezłe, ale nie były straszne i na pewno nie na poziomie Yanceya. Przedstawienie przez autora osobliwych bohaterów było jak przedstawienie zwykłego Kowalskiego. Nie bałam się ich, wręcz przeciwnie, chciałam sobie z nimi pogadać, zaprzyjaźnić.

Mimo, że spodziewałam się czegoś innego, nie oznacza to że książka w ogóle mi się nie podobała. Może się nie zachwyciłam tak jak inny, ale uważam, że jest ona dobra, autor miał na nią całkiem niezły pomysł i niesie za sobą ważne przesłanie.

Podobały mi się gry słowne. Uwielbiam, gdy autorzy bawią się językami obcymi, aby stworzyć jakąś nową nazwę albo charakteryzują w ten sposób swoje postaci. Tak było np. w przypadku pani Peregrine, której nazwisko nawiązuje do łacińskiej nazwy sokoła wędrownego, w którego kobieta potrafi się zamieniać. Do tego ona sama jest osobliwą postacią, ponieważ nie tylko zamienia się w ptaka, ale też jest ymbrynką i ma zdolności kontroli nad czasem, dzięki temu mogła stworzyć pętle czasu, w której mogła ukryć swoich podopiecznych.

Ciekawa również była metafora nawiązująca do okrutnych postaci historycznych z II Wojny Światowej. Dziadek Jacoba, Abraham Portman, opowiadał historie, w których zawarte były potwory, które go prześladowały i chciały zniszczyć. Wszyscy myśleli, że mówi on o osobach, które w tamtym czasie prześladowały Żydów i to odcisnęło na nim tak silne piętno, że nie jest wstanie nazwać wroga po imieniu i boi się powrotu czasów, w których żył.

Jak już wyżej wspomniałam, książka ta posiada ważne przesłanie. Osobliwi są w niebezpieczeństwie. Osobliwy, czyli osoby, które są w jakiś sposób inne, które są na uboczu, są wyśmiewane, tacy outsiderzy. Zwykli śmiertelnicy nie akceptują odmienności albo się dostosujesz do stada albo stado zmiecie cię z powierzchni ziemi. W przeszłości osobliwi byli paleni, zabijani, ścigani, Z tych powodów muszą się oni ukrywać przed normalnymi ludźmi. Dokładnie tak samo jest w świecie poza książkowym. Ile razy mówi się o prześladowanych dzieciakach ze względu na rasę, ubiór, zainteresowania, wygląd, cechy charakteru? Osoby te szukają bezpiecznego miejsca i innych, którzy ich zrozumieją. Może się to wydać niektórym oklepane, ale skoro już tyle książek miało takich bohaterów i nadal dzieje się to na świecie, oznacza to że jeszcze się nie nauczyliśmy pełnej akceptacji.

Kolejna rzecz, która podobała mi się w Osobliwym domu pani Peregrine, to jej wydanie. Jest ona świetna wizualnie. Uwielbiam tę creepy okładkę i zdjęcia w niej zamieszczone. Fajnie było to, że podczas czytania mogliśmy spojrzeć na zdjęcie, które było opisane stronę czy dwie wcześniej. Ciekawe jest też to, że te zdjęcia były prawdziwe, a nie stworzone tylko i wyłącznie pod książkę.

Chociaż miałam inne oczekiwania to dobrze bawiłam się podczas czytania historii napisanej przez Ransoma Riggsa. Była to ciekawa książka młodzieżowa, która myślę, że spodobałaby się fanom Percy'ego Jacksona i Harry'ego Pottera. Odkrywanie świata pani Peregrine i jej podopiecznych było ciekawe i wciągające. Chcę wiedzieć co dalej się wydarzy, jak potoczą się losy bohaterów czy uda się zapobiec zagrożeniom. Z pewnością po tym tomie nie porzucę tę serii i przeczytam Miasto cieni. I już nie mogę się doczekać aż obejrzę film na podstawie Osobliwego domu pani Peregrine, którego reżyserem jest Tim Burton. Jako, że jest to jeden z moich ulubionych reżyserów, liczę na to że ekranizacja będzie świetna.

2 komentarze:

  1. Rewelacyjna książka! Z niecierpliwością oczekuję premiery jej ekranizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczęłam na początku września, teraz jest połowa miesiąca i jestem dopiero na jakiejś 100 stronie. Nie mogę się wgryźć w fabułę :c

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

Komentarze typu: "obs za obs", "kom za kom", "fajny blog. zapraszam do mnie" czy "wpadnij do mnie na konkurs" będą uznawane za spam, a co za tym idzie będą kasowane!