sobota, 16 kwietnia 2016

Sobota z filmem: Ja, robot (2004)

 org. I, Robot

W czasach gdy technologia posuwa się coraz bardziej do przodu, mam wrażenie, że za jakiś czas spełnią się te wszystkie scenariusze dotyczące sztucznej inteligencji albo robotów, które będą nam usługiwać. Mimo, że powstało na ten temat naprawdę dużo filmów, to nadal bardzo lubię je oglądać, więc z chęcią zabrałam się za film Ja, robot, który od dawna chciałam zobaczyć, ale ciągle coś mi przeszkadzało.

W filmie Ja, robot przenosimy się do roku 2035, gdy produkcja robotów służącym ludziom, jest na porządku dziennym. Ten rozwój nie podoba się detektywowi Spoonerowi, który uważa że te mechaniczne istoty są niebezpieczne. Jego niechęć do robotów przybiera na wadze, gdy ginie ich twórca dr Alfred Lanning, ponieważ podejrzewa on, że jeden z robotów dopuścił się morderstwa.

Uwielbiam w filmach i książkach tematykę rozwoju technologicznego i to jaki ma on wpływ na ludzi. To jest coś niesamowitego, żeby zobaczyć jak sobie inni ludzie wyobrażają przyszłość i przez to też można sobie dywagować czy taki rozwój jest dobry czy wręcz zabójczy dla ludzi. I chociaż widziałam całkiem sporo filmów na takie tematy to nadal one mi się nie nudzą i zawsze oglądam je z zapartym tchem.

Film z udziałem Willa Smitha bardzo mi się spodobał, od samego początku siedziałam wbita w krzesełko i nie mogłam się od niego oderwać. Zostałam wciągnięta w akcję, wraz z detektywem Spoonerem zastanawiałam się kto stoi za tymi wszystkimi zdarzeniami, o których tu nie chcę pisać, aby przez przypadek nie zaspoilerować, ale główkowałam się czy stoi za tym jakiś człowiek który chce zawładnąć światem czy może jednak roboty na tyle się rozwinęły, że samodzielnie zaczęły myśleć i chcą zniszczyć ludzi.

Jedyne co mi się nie podobało w tym filmie to taki jakby wątek miłosny. Nie było w nim nic odkrywczego, nic emocjonującego, bardzo schematyczny i te między dwojgiem bohaterów sprawiały, że mówiłam: "dobra przejdźmy do następnej sceny". No i może od czasu do czasu nie podobała mi się gra aktorska Willa Smitha, ale to głównie przez to że robił takie dziwne miny. 

Trochę żałuję, że wcześniej nie obejrzałam tego filmu, bo od dawna mi był on polecany. Oglądając go bawiłam się naprawdę dobrze, zrelaksowałam się, ale też tak jak każdy inny film o tej tematyce, dał mi on do myślenia.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

Komentarze typu: "obs za obs", "kom za kom", "fajny blog. zapraszam do mnie" czy "wpadnij do mnie na konkurs" będą uznawane za spam, a co za tym idzie będą kasowane!