środa, 6 kwietnia 2016

"Magonia" Maria Dahvana Headley

 org. Magonia
seria: Magonia (#1)
wyd. Galeria Książki

Odkąd Magonia pojawiła się na polskim rynku, z każdej strony chodziły mnie ochy i achy na jej temat. Miałam sięgnąć po tę książkę, gdy trochę o niej przycichnie, aby nie być pod wpływem tych wszystkich opinii, ale z nudów zaczęłam ją szybciej. W sumie co innego można robić, kiedy czeka się na wizytę u lekarza, a akurat nic ciekawszego nie znajduje się wśród książek na telefonie.

Aza Ray Boyle cierpi na tajemniczą chorobę płuc, przez którą ciężko jest jej oddychać. Dziewczyna zaczyna też widzieć rzeczy, których inni nie widzą oraz słyszeć głosy, których inni nie słyszą.
Pewnego dnia jej zdrowie się pogarsza i Aza umiera, a przynajmniej tak jej się wydaje, bo budzi się w Magonii. 
 Moje oczekiwania wobec tej książki były naprawdę wysokie. Zdecydowanie za wysokie, bo przyznam się Wam, że zawiodłam się. Nie porwała mnie ta książka jak innych vlogerów i blogerów książkowych. Momentami mnie ciekawiła, ale było też sporo momentów, gdy po prostu ziewałam z nudów i zastanawiałam się, czemu się za to zabrałam, więc moje odczucia wobec fabuły, można określić w formie sinusoidy.

Myślę, że ta książka zyskała swoją sławę i pochwały, dzięki pomysłowi autorki na bohaterów. Świat, w którym żyli Magończycy był ciekawie zbudowany. Podobało mi się to, że bohaterowie są ptakami, hybrydami, jakimiś dziwnymi stworami. Przedstawienie tego społeczeństwa i ich problemów było fajne, a to że autorka połączyła fikcję literacką z "prawdziwymi" wydarzeniami tj. kręgi w zbożach, widzenia nietypowych rzeczy na niebie przez osoby uderzone przez piorun, całkiem nieźle to wyszło. Dlatego też gratuluje autorce tak unikalnego i niespotykanego konceptu na świat, w którym żyją bohaterowie.

Narracja, która jest w większej części książki poprowadzona przez Azę, również mnie nie powaliła na kolana. Od początku jakoś nie mogłam się polubić z tą bohaterką, bo przez swoją chorobę, na którą nikt nie mógł nic poradzić, dziewczyna była zgorzkniała, negatywnie nastawiona do świata i do ludzi. Na początku nie mogłam znieść jej sarkazmu, bo nie spodziewałam się, że osoba, która tak cierpi, może być aż tak wredna. Później jednak zmieniłam nieco zdanie na jej temat, bo będąc w Magonii inaczej się zachowywała, ale i tak nie jest to bohaterka, z którą chciałabym się zaprzyjaźnić.
Za to narracja prowadzona przez jej przyjaciela Jasona, była czymś czego wyczekiwałam w tej książce najbardziej. Bardzo polubiłam Jasona, to jak on tęsknił za Azą, jak szukał odpowiedzi na to co się z nią stało, było ujmujące i żałowałam, że to tak niewiele rozdziałów jest poświęconych jego narracji.

Wydawałoby się, że skoro autorka wyszła z tak nowatorskim pomysłem na powieść, to zakończenie pierwszego tomu z serii Magonia, będzie równie unikalne. Niestety w moich oczach tak nie było, można było się spodziewać takiego obrotu wydarzeń i jak te wydarzenia zaczęły wchodzić w życie bohaterów, moja reakcja była taka: "Aha. Ok." Również sposób, w jaki autorka zamknęła swoją książkę nie był czymś spektakularnym, bo z podobnym zamknięciem tomu spotkałam się już choćby w serii Klucze do Królestwa Gartha Nixa.

Chociaż nie zakochałam się po uszy w pierwszym tomie Magonia, to nie żałuję, że go przeczytałam i w sumie cieszę się, że jest już za mną. Jeśli w Polsce wyjdą kolejne tomy z tego cyklu to na pewno po nie sięgnę, bo jednak jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy Azy i Jasona, a nuż kolejne tomy będą znacznie lepsze od pierwszego i dopiero wtedy się zakocham.



4 komentarze:

  1. Miałam ją w planach, ale teraz to już sama nie wiem...

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mimo wszystko i tak ją przeczytam, może mi spodoba się bardziej :) Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją z EpikBoxa i chętnie przeczytam :) Obym się zachwyciła :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo że nie jestem do końca przekonany, to i tak chętnie sięgnę po tę powieść. Muszę przyznać, że Magonia wywołała niemały szum w blogosferze. Czas się przekonać, o co tu tak naprawdę chodzi :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

Komentarze typu: "obs za obs", "kom za kom", "fajny blog. zapraszam do mnie" czy "wpadnij do mnie na konkurs" będą uznawane za spam, a co za tym idzie będą kasowane!