środa, 30 marca 2016

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes

 org. Me Before You
seria: Me Before You (#1)
wyd. Świat Książki

Jak to jest, że książki, których nie miało się w planach, pochłaniają człowieka do tego stopnia, że po ich zakończeniu nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Tak właśnie było ze mną i z książką Zanim się pojawiłeś. Widziałam kilka razy ją w sklepach, czytałam opis i jakoś mnie do niej nie ciągnęło, ale jak tylko zobaczyłam trailer do filmu na jej podstawie, od razu sięgnęłam po tę historię. I nie mam pojęcia jak ja wytrzymam do czerwca, aby obejrzeć film.

Po tym jak Lou straciła pracę, poszukuje nowej. Niestety, ale jej doświadczenie oraz wykształcenie nie zostawia jej wielkiego wyboru wśród ofert, które są dostępne, dlatego przyjmuje ona pracę opiekunki dla cierpiącego na paraliż czterokończynowy Willa Traynora. Wypadek, któremu uległ mężczyzna zmienił jego życie diametralnie, dlatego nie może on się pogodzić z tym, że jest zależny od innych i od dawna planuje zrealizować pewien plan. Jak Lou poradzi sobie w tej sytuacji?

Od pierwszych stron książki byłam ciekawa, co ona ma w sobie takiego, że wszyscy się w niej zakochują. Oczywiście ja po tych kilku sekundach filmowego traileru miałam już pewien zarys fabuły, ale przecież film i książka mogą się sporo różnić. Zaczęłam więc czytać i czytać i na początku jakoś mnie nie kręciła ta książka. Główna bohaterka Lou, która jest również narratorką tej historii, denerwowała mnie swoim zachowaniem, myśleniem itp., więc na początku się nie lubiłyśmy. Z Willem również ciężko mi było się polubić, bo uważałam go za zadufanego, bogatego bubka. Jednak to wszystko zaczęło się zmieniać, gdy zobaczyłam jaki wpływ mają na siebie ci bohaterowie, jak zmienia się ich zachowanie, jak dobrze czują się w swoim towarzystwie i to było piękne. Jedyne czego wtedy zaczęłam się obawiać, że autorka podąży drogą, której nie chcę. Czy tak się stało nie zdradzę Wam, bo sami musicie przeczytać tę książkę.

Chociaż Lou jest tą główną narratorką, to w Zanim się pojawiłeś znajdują się również rozdziały z perspektywy innych osób z otoczenia Lou i Willa. Bardzo podobał mi się, że autorka postanowiła zrobić coś takiego, bo zawsze gdy są książki napisane w narracji pierwszoosobowej, zastanawiam się co czują poboczni bohaterowie, jak te wydarzenia, które przedstawia nam narrator, wyglądają z ich perspektywy. I najlepsze było w tym to, że te narracje były tak płynnie i chronologicznie poprowadzone, że jedna przechodziła w drugą. Coś cudownego.

Mimo, że Zanim się pojawiłeś nie jest jakąś wybitną lekturą, która jest napisana wzniosłym językiem, to historia w niej zawarta jest urzekająca. Są momenty bardzo wesołe, śmieszne, gdy jak głupi do sera, śmiejemy się do książki np. przekomarzanie się Lou i Willa, ale też są momenty gdy serce nam się rozdziera, nie możemy powstrzymać się od płaczu, bo chcielibyśmy innego splotu wydarzeń dla naszych bohaterów, ale też są momenty gdy płaczemy ze wzruszenia. Jednym zdaniem, ta książka jest jak emocjonalny rollercoster.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

Komentarze typu: "obs za obs", "kom za kom", "fajny blog. zapraszam do mnie" czy "wpadnij do mnie na konkurs" będą uznawane za spam, a co za tym idzie będą kasowane!