środa, 18 listopada 2015

"Testy" Joelle Charbonneau

org. The Testing
seria: Testy (#1)
wyd. YA

Dystopia to ostatnio mój ulubiony gatunek. I powiem szczerze, że nieco dziwi mnie to, ale nie dlatego że uważam go za mało wartościowy czy coś, ale zaskakuje mnie to, że jest ten gatunek ze mną bardzo długo i jeszcze mi się nie znudził. Zwykle już po kilku seriach albo książkach z jednej tematyki jestem już zaspokojona czytelniczo i przerzucam się na coś innego, ale z dystopiami jestem odkąd przeczytałam po raz pierwszy Igrzyska Śmierci, czyli już około trzy lata. Jednak jak to bywa z gatunkami, na które jest boom, ciężko znaleźć coś ciekawego. Tym razem niestety mi się nie udało.

Wojna Siedmiu Faz zniszczyła Ziemię. Aby ją odbudować, co roku z każdej kolonii wybierani są reprezentanci, którzy wezmą udział w Testach i jeśli je zdadzą pójdą na Uniwersytet, gdzie będą rozwijać swoje umiejętności i dzięki nabytej wiedzy będą mogli tworzyć rzeczy, które pomogą obecnemu i przyszłemu pokoleniu. Cia Vale, która jest z kolonii Pięciu Jezior, bierze udział w Testach i to czego się o nich dowiaduje odbiega znacznie od jej oczekiwań.

Pokładałam duże nadzieje w trylogii Testy i co? Jak zwykle gdy się na coś za bardzo napalam, wychodzi z tego kiszka. Ok, pierwsze pięćdziesiąt, sześćdziesiąt stron naprawdę mnie wciągnęły, ale im dalej brnęłam tym bardziej miałam ochotę tę książkę odłożyć i z ledwością ją skończyłam.

Jak po raz pierwszy usłyszałam o tej serii, to stwierdziłam, że pomysł na nią jest ciekawy i prawdopodobnie mi się bardzo spodoba. Pomysł może zaiście jest ciekawy, ale wykonanie jego jest kiepskie. Dlaczego? Ponieważ czytając tę książkę miałam wrażenie jakbym czytała nieudane połączenie Igrzysk Śmierci oraz Niezgodnej. Starałam się nie myśleć o tych dwóch najbardziej popularnych dystopiach, ale się nie dało, bo co chwilę jakiś fragment mi o nich przypominał.

Sama główna bohaterka Cia, która jest narratorem całej historii, przypominała mi Katniss, ale taką bez charakteru, płaską, nudną, bez życia. Wszystkie wydarzenia z nią związane były żywcem ściągnięte z Katniss np. stosunki z ojcem, to że jej rodzina w jakiś sposób jest zagrożona itp.
Z kolei jej partner Tomas, był Petą i to też tą gorszą wersją.

Najbardziej jednak zdenerwowały mnie w tej książce sceny podczas etapu Testów w terenie. Przypomnijcie sobie momenty gdy Katniss i Peta się odnaleźli. Jedyna różnica między tymi scenami w Igrzyskach Śmierci a Testach jest budowa terenów na których bohaterowie się znajdują.

Wyobrażenie Wspólnoty, która kontroluje tym co zostało z kraju jest identyczna jak w innych dystopiach, czyli chce mieć kontrolę na obywatelami, jest brutalna, despotyczna etc. Jest tam mnóstwo jedzenia, którego nikt nie szanuje, ale również tak jak w Niezgodnej posiadają serum prawdy, nawet tworzą genetycznie modyfikowanych ludzi.

Wydawałoby się, że skoro Testy są tak bardzo podobne do innych dystopii to pewnie jest sporo akcji. Błąd! Mamy w tej książce dużo opisów, które są myślami Cii. Dziewczyna jest dość inteligentna, myśli logicznie, ale według mnie zbyt dużo myśli. Zanim wykona jakiś ruch, sto razy pomyśli, rozważy tysiąc opcji i dopiero zabiera się do działania. Właśnie przez to akcji nie ma.

Czy widzę jakieś plusy tej książki? Język jest prosty i przyjemny w odbiorze. Pomysł też jest fajny, ale tak jak już wspominałam wykonanie jego jest słabe. I podoba mi się jeszcze okładka.

Szkoda, wielka szkoda, że ta książka mnie aż tak rozczarowała. Jednak nie poddaje się i mam zamiar przeczytać do końca tę historię, bo może kolejne dwa tomy będą w jakiś sposób lepsze lub mniej przypominające Igrzyska Śmierci i Niezgodną. Pewnie gdybym nie czytała tamtych dystopii to z pewnością by mi się bardziej to wszystko podobało, chociaż skoro nawet akcji nie ma to nie wiem.



 

1 komentarz:

  1. Widzę, że tak jak ja bardzo lubisz dystopie. To ciekawy gatunek, gdzie z nutą wyobraźni można naprawdę stworzyć coś świetnego, dlatego szkoda, że tutaj nie do końca według Ciebie się to udało. Ja sama nie miałam jeszcze okazji sięgnąć po tę serię, choć myślę, że chciałabym się przekonać, czy jest tak źle.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

Komentarze typu: "obs za obs", "kom za kom", "fajny blog. zapraszam do mnie" czy "wpadnij do mnie na konkurs" będą uznawane za spam, a co za tym idzie będą kasowane!