niedziela, 8 listopada 2015

"Eleonora & Park" Rainbow Rowell

org. Eleonor & Park
wyd. Otwarte

Rainbow Rowell jest wychwalana od jakiegoś czasu na zagranicznym YouTubie, więc wiadomo taki maniak jak ja marzyłam o tym, aby przeczytać chociaż jedną książkę tej autorki. Powoli zaczynałam być bardzo zdesperowana i zaczęłam się poważnie zastanawiać czy nie kupić sobie Fangirl w języku angielskim i szczerze mówiąc byłam już tego bliska i tu nagle wydawnictwo Otwarte ogłosiło, że niedługo ukaże się na polskim rynku Eleonora & Park tej autorki. Byłam przeszczęśliwa, ale dopiero zamówiłam sobie ją wraz z Fangirl i chociaż to właśnie ją chciałam najpierw przeczytać, to z polecenia Marthu Oakiss postanowiłam najpierw zabrać się za Eleonorę.

Eleonora to dziewczyna, której nie da się nie zauważyć. Jej styl jest dość ekscentryczny, a do tego wyróżniają ją włosy, burza rudych loków. Gdy po raz pierwszy zjawia się w autobusie do szkoły, zajmuje miejsce obok pewnego Koreańczyka, który lubi czytać komiksy Marvela. I właśnie od komiksów wszystko się zaczyna.

Zakochałam się. Tak, zakochałam się od pierwszych stron tej książki. Znalazłam w tej powieści to czego szukam w książkach, czyli momentów gdy będę się uśmiechać podczas czytania, przejęcia, smutku, fajnie stworzonych bohaterów, lekkiego języka, ciekawej historii i mogłabym wymieniać i wymieniać.

Oczywiście pierwszą rzeczą, która mnie zauroczyła jest początek znajomości Eleonory i Parka. To było takie urocze, że nie tylko ciągle uśmiechałam się jak głupia do książki, gdy Eleonora podczytywała komiksy Parka, ale momentami też piszczałam, gdy chłopak pokazywał swoje zaangażowanie tj. pożyczanie komiksów, tworzenie kaset z muzyką etc. A już kolejne wydarzenia związane z tą parą sprawiały, że nie mogłam przestać czytać tej książki. Rainbow Rowell świetnie oddała ducha pierwszej miłości i przedstawiła to w taki uroczy i wzruszający sposób.

Chociaż mamy w tej książce dwójkę głównych bohaterów, to i tak według mnie największą atencję skupia na sobie Eleonora. Bardzo ją polubiłam, zżyłam się z nią, jak ona cierpiała ja cierpiałam, ponieważ czasami widziałam w niej swoje odbicie. Z natury Eleonora jest bardzo cichą, zamkniętą w sobie, niepewną dziewczyną, ale posiada ona swoje zdanie. Momentami nastolatka może bardzo irytować i można jej kompletnie nie rozumieć, ale na to jak ona postrzega siebie, Parka i wiele rzeczy ma wpływ sytuacja w domu. To co ona i jej rodzeństwo przeżyła, żadne dziecko nie powinno przeżyć i myślę, że jeśli ktoś czegoś podobnego w życiu nie przeżył, to nie będzie wstanie zrozumieć o co jej chodzi. I nie dość, że w domu w każdej chwili może wybuchnąć piekło, to jeszcze w szkole nie jest wcale milej.

W Parku zakochałam się od razu. Zauroczył mnie swoim sposobem bycia, rozumowaniem i za każdym razem jak go sobie wyobrażałam to widziałam mojego ulubionego koreańskiego aktora Lee Jong Suka, chociaż jego wzrost nie odpowiada wzrostu Parka. Jego uczucia wobec Eleonory były tak piękne i prawdziwe, że nie mogłam go nie pokochać, a już szczególnie to jak się zachował na końcu książki. Chociaż przyznam, że to jak opisywała go Eleonora od razu skojarzyło mi się ze Zmierzchem i to jak Bella opisywała Edwarda, czyli że jest piękny niczym posąg.

Zakończenie całej historii stworzonej przez Rainbow Rowell bardzo mnie usatysfakcjonowało. Nie dość, że lubię ten typ zakończeń, to jeszcze uważam że idealnie pasowało do tego wszystkiego. Jednak przyznam, że szkoda mi było żegnać się z tą książką i jej bohaterami, więc dla mnie mogłaby się ona nie kończyć.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

Komentarze typu: "obs za obs", "kom za kom", "fajny blog. zapraszam do mnie" czy "wpadnij do mnie na konkurs" będą uznawane za spam, a co za tym idzie będą kasowane!