niedziela, 18 października 2015

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Matthew Quick

org. Boy 21
wyd. Otwarte

O Matthew Quicku słyszałam za sprawą ekranizacji jego książki Poradnik Pozytywnego Myślenia. Niestety mimo zachwytów nad tą książką jeszcze jej nie czytałam, ale oglądałam film, który bardzo mi się podobał. Kiedyś na pewno po nią sięgnę, ale jak na razie mam w zapasie jeszcze dwie książki tego autora, więc ta będzie musiała poczekać, a na pierwszy rzut poszedł Niezbędnik obserwatorów gwiazd.

Finley marzy o tym, aby wyrwać się z miejsca w którym się znajduje. Miasto to rządzi się swoimi prawami, a po tym co przeszła jego rodzina woli nie wyjawiać nikomu swojej tajemnicy, dlatego też zatraca się w graniu w koszykówkę. Pewnego dnia jego trener prosi go o zaopiekowanie się nowym uczniem, który na pierwszy rzut oka jest dość nietypowy.

Gdy kupowałam książki Matthew Quicka podejrzewałam, że mogą one mi przypaść do gustu, ponieważ opisy ich, które czytałam pobieżnie, przypominały mi trochę książki Johna Greena, a to dlatego że opowiadają o problemach i życiu nastolatków. I tak przyznaję gatunkowo są Quick i Green są podobni, ale z bólem serca muszę przyznać, że nowo poznany autor jest dużo lepszy, a to dlatego, że historia poznana w Niezbędniku obserwatorów gwiazd wydała mi się bardzo prawdziwa, jakby naprawdę się wydarzyła.

Jak zaczęłam czytać tę książkę to wydała mi się nieco dziwna, ale może to niewłaściwe słowo i bardziej pasowałoby tu określenie intrygująca, tajemnicza. Już od samego początku wiemy, że Finley posiada pewną tajemnice i woli nie odzywać się, aby przez przypadek nikomu jej nie wyjawić, ale też stwarza on sobie inny obraz wspomnień, bo ten prawdziwy jest zbyt okrutny. Jednak jak pojawiło się imię Erin i to, że dziewczyna, która mieszka naprzeciw zawróciła mu w głowie, od razu skojarzyła mi się z Margo z Papierowych miast, tylko że w tym przypadku Fin i Erin są razem. Podoba mi się to jak zostały pokazane uczucia Finleya do Erin. Ich miłość nie była słodka jak cukierek, więc nie zbierało mi się na wymioty, a wręcz im kibicowałam, aby wszystko się ułożyło.

Za to jeśli chodzi o Numer 21 to byłam pod wrażeniem jak został on wykreowany. Chłopak, któremu zamordowano rodziców, opowiada, że jest z innej planety i że niedługo przyleci po niego tata. Niesamowite co ludzka psychika potrafi zrobić z człowiekiem po traumatycznych przeżyciach. Nie negowałam go, ale nie powiem, że początkowo nie wydał mi się dziwny. Ale najbardziej podobało mi się to co robił na boisku dla Finleya i to jak szybko uznał go za swojego przyjaciela.

Mimo iż cała książka mnie urzekła, bo była naprawdę dobra, poruszająca i wiele razy wzruszałam się podczas jej czytania, to jest jeden moment, a właściwie dwa, które mnie zachwyciły i kupiły, czyli odniesienia do Harry'ego Pottera. Jeden z drugoplanowych bohaterów książki po kryjomu czytał Harry'go Pottera i Kamień Filozoficzny, a później zaczęli czytać to Finley i Numer 21. Ksiązka chłopakom tak się spodobała, że postanowili założyć klub książkowy, aby przeczytać razem wszystkie tomy serii. Drugim fragmentem, który już wywołał u mnie łzy, było zakończenie. Tak bardzo mi się ono podobało, szczególnie ostatnia scena z Finem i Numerem 21, że niesamowicie mnie to wszystko wzruszyło. Łzy lały się prawie że strumieniami i bałam się, że nie ruszę długi czas nowej książki, a przecież Niezbędnik obserwatorów gwiazd czytałam podczas maratonu czytelniczego, więc nie zapowiadało się dobrze.

Powtórzę jeszcze raz. Książka jest cudowna, jest w niej dużo tajemnic, dużo prawdziwego, ciężkiego życia itp. Jeśli sięgnięcie po nią nawet nie zdacie sobie sprawy, kiedy ją przeczytacie, ponieważ jest napisana tak lekkim językiem i tak ciekawa, że się ją po prostu pochłania.


2 komentarze:

  1. Kiedyś próbowałam czytać tę książkę i po prostu nie dałam rady, dlatego z niej zrezygnowałam. Ale sprobowałam innej książki tego autora i po prostu przepadłam, była świetna! Obiecałam sobie po tym, że dam tej pozycji kolejną szansę, ale muszę znaleźć na to więcej czasu.;)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

Komentarze typu: "obs za obs", "kom za kom", "fajny blog. zapraszam do mnie" czy "wpadnij do mnie na konkurs" będą uznawane za spam, a co za tym idzie będą kasowane!